Czy da się trenować „za dużo?
Ciekawa publikacja, w której autorzy wzięli pod lupę Exercise paradox (tzw. paradoks ćwiczeń). Sprawdzali, czy wysokie dawki wysiłku (duża objętość + intensywność) mogą prowadzić do przewlekłego stanu zapalnego i w konsekwencji zwiększać ryzyko sercowo-naczyniowe u zawodowców.
Zanim jednak omówimy wyniki, warto wiedzieć, że bezpośrednio po treningu pojawia się stan zapalny i wyrzut cytokin (np. IL-6). To konieczny sygnał do naprawy tkanek i adaptacji. Jeśli damyorganizmowi czas, stan zapalny spada. Problem pojawia się, gdy zaburzymy balans. Zbyt duża dawka treningu połączona z niewystarczającą regenerację sprawia, że ostra odpowiedź nie wygasa, lecz przechodzi w stan przewlekły.
W tym kontekście analiza wskazuje na dwie kluczowe grupy sportowców:
- Osoby uprawiające sport wyczynowo lub amatorsko po przekroczeniu określonego wieku (zazwyczaj 30-35+ lat; głównie mężczyźni). Mimo świetnej wydolności, obserwuje się u nich więcej blaszek miażdżycowych (zwapnień), zwłóknień mięśnia sercowego i częstsze występowanie migotania przedsionków w porównaniu do grupy umiarkowanie aktywnej. Przewlekły stan zapalny jest tu typowany jako jeden z mechanizmów napędowych.
- Osoby uprawiające sporty kontaktowe (np. rugby, futbol amerykański). Tutaj dochodzą dodatkowe czynniki. Po pierwsze, celowe zwiększanie masy ciała (często wiąże się to z przyrostem tkanki tłuszczowej trzewnej, która jest aktywna metabolicznie, tj. wydziela między innymi prozapalne adipokiny). Po drugie, powtarzające się urazy mechaniczne, które same w sobie mogą powodować wyrzut cytokin.
Kluczowe są również reaktywne formy tlenu. W umiarkowanym natężeniu działają sygnałowo. Jednak przy chronicznym przeciążeniu dochodzi do stresu oksydacyjnego i uszkodzeń komórkowych.
Zanim zaczniemy straszyć biegaczy zawałem, autorzy uczciwie punktują słabe strony obecnego stanu wiedzy:
- Badania w sporcie zawodowym są zdominowane przez mężczyzn. U kobiet ryzyko może wyglądać zupełnie inaczej ze względu na ochronną rolę estrogenów i inną odpowiedź immunologiczną, co wciąż jest słabo zbadane.
- Autorzy sugerują, że choć u niektórych zawodników widać więcej blaszek miażdżycowych, są one często zwapniałe, co może oznaczać, że są bardziej stabilne i mniej podatne na pęknięcie niż u osób nietrenujących. Nowsze przeglądy podkreślają jednak, że hipoteza „więcej zwapnienia = zawsze stabilniej u sportowców” została poważnie podważona i że ten wysoki u sportowców nadal wiąże się ze zwiększonym ryzykiem zdarzeń, choć częściowo kompensowanym przez wysoką wydolność
- To co najważniejsze – wciąż nie mamy jasnej granicy, gdzie kończy się zdrowie, a zaczyna patologia. Badania używają niejednolitych definicji „wysokiej dawki” , co utrudnia wyciągnięcie konkretnych wniosków.
Co z tego wynika w praktyce? Regeneracja to konieczność. U starszych zawodników wytrzymałościowych warto okresowo sprawdzać nie tylko wydolność, ale i markery kardiologiczne oraz zapalne.
Mchugh, C., Boyd, K.S., Wasfy, M.M., 2026. Too much of a good thing: can high doses of exercise promote chronic low-grade inflammation and cardiovascular risk in competitive athletes?. Journal of Science and Medicine in Sport.. https://doi.org/10.1016/j.jsams.2026.01.006